radar333
24-09-08, 22:06
Witam. Mam EG4 d15b2, mpfi swap z d15b7, dolot+stożek, kol. wyd. 4-2-1 z d16z6. Auto ma sprężyny -35 i seryjne amory, juz kończące się delikatnie (wymieniam na wiosne na krótkie gazowe). Oprócz tego sprzęgło sie lubi slizgać przy mocnym ruszeniu i zmianie z 1 n 2 bieg, bierze przy samym końcu (na górze), nowe mam i czeka na zmianę.
Mam taki problem: od jakiegoś czasu (dokładnie od nadejścia wrześniowych ochłodzeń i opadów, przedtem nie było problemu) gdy dokręcam silnik pow. 5000 obr/min silnik lub układ przeniesienia napędu popuszcza, przerywa wydajac przy tym odgłos podobny do odcinki, obroty dokręcają się do czerwonego pola ale z przerwami. Na 1-szym biegu dochodzi do tego podskakiwanie kół (dokładnie to lewego). Problem pojawia się nawet na 4-tym biegu gdy w okol. 5500 obr/min mam ok. 160 km/h i też tak "zaczka".
Wiem ze amory jak są wybite to mogą nie trzymać kół przy przypływie mocy. Wiem też że jak sie sprzęgło kończy to może puszczać docisk napęd. Jeszcze jedno spostrzeżenie: od kiedy we wrześniu wciąż pada w Krakowie to temperatura silnika jest na 1/4. Zatkałem sobię doprowadzenie zimnego z pod zderzaka i jest lepiej już (między 1/4 a 1/2).
Jak było przez jeden dzień sucho (w Krk od września tylko raz było sucho :/ ) to nie było takiego problemu albo był ale przerwało tylko raz a nie seria.
Pytanie: wina to sprzegła? amorów? pogody?
Opony mam 195/50 R15. Auto w lecie przyspiesza 0-100 km/h w 8-8,5 sec.
I jeszcze przy okazji, wiem ze było ale na szybko: zostawić stożek na zimę?
Jakiś diagnosta się znajdzie?
Mam taki problem: od jakiegoś czasu (dokładnie od nadejścia wrześniowych ochłodzeń i opadów, przedtem nie było problemu) gdy dokręcam silnik pow. 5000 obr/min silnik lub układ przeniesienia napędu popuszcza, przerywa wydajac przy tym odgłos podobny do odcinki, obroty dokręcają się do czerwonego pola ale z przerwami. Na 1-szym biegu dochodzi do tego podskakiwanie kół (dokładnie to lewego). Problem pojawia się nawet na 4-tym biegu gdy w okol. 5500 obr/min mam ok. 160 km/h i też tak "zaczka".
Wiem ze amory jak są wybite to mogą nie trzymać kół przy przypływie mocy. Wiem też że jak sie sprzęgło kończy to może puszczać docisk napęd. Jeszcze jedno spostrzeżenie: od kiedy we wrześniu wciąż pada w Krakowie to temperatura silnika jest na 1/4. Zatkałem sobię doprowadzenie zimnego z pod zderzaka i jest lepiej już (między 1/4 a 1/2).
Jak było przez jeden dzień sucho (w Krk od września tylko raz było sucho :/ ) to nie było takiego problemu albo był ale przerwało tylko raz a nie seria.
Pytanie: wina to sprzegła? amorów? pogody?
Opony mam 195/50 R15. Auto w lecie przyspiesza 0-100 km/h w 8-8,5 sec.
I jeszcze przy okazji, wiem ze było ale na szybko: zostawić stożek na zimę?
Jakiś diagnosta się znajdzie?