PDA

Zobacz pełną wersję : Jak zrobić 3 remonty w 2 miesiące - pech i błędne decyzje



Jarzomb
18-09-16, 19:16
Siema! Podzielę się historią, którą przez ostatnie miesiące przeszedłem z moją Hanką (choć teraz średnio już potrafię na to auto patrzeć i czuję raczej obrzydzenie niż zachwyt). Będzie długo i dla niektórych nudno.

Wstęp: Otóż od kilku lat jestem posiadaczem Civica EG5 z 1992 roku. Oczywiście wszystko fajnie, takiego zawsze chciałem, żadnych tam swapowanych czy coś. Ori EG5 z D16Z6 pod machą, full elektryką, bajerami, pierdołami itp. Takiego szukałem, takiego kupiłem. Pierwsze auto które byłem oglądać, od razu kupiłem. Silnik był igła, seryny bez modów, od wymiany do wymiany zerowe zużycie oleju. W między czasie go trochę pomodziłem, w końcu pokazał 140 kucy, 158 niuta, robił setę w 7 sekund. Praktycznie od początku mojego posiadania, był w nim gaz. Po prostu robiłem nim średnio 80-100km dziennie, to dużo, musiało być tanio. I tak sielankowo i pięknie przeżyłem z tym autem 6 lat i około 120 tyś. km. W międzyczasie niezliczone ilości kresek, objechanych aut, 2 wypady na tor, VTEC z rana i po południu, przynajmniej raz dziennie dla zdrowotności. Pięknie było. No i wiadomo, wraz z przejechanymi kilometrami, zużycie oleju rosło (jeździłem cały czas na MOTULU X-Cess 8100). W tym roku zaczęło przekraczać już normy przyzwoitości (mimo przejścia na Valvo MaxLife). Żarło, dymiło na potęgę. Krótki rachunek sumienia, za i przeciw, sprzedać/remontować/swapować, werdykt:

REANIMUJEMY TRUPA! Save the SOHC i w ogóle :P (Wiedziałem że to kiedyś nadejdzie, że LPG pewnie to przyspieszy, ale oszczedność na gazie pozwoliłaby na kilkanaście remontów)

KAPA NR 1:
Wyciągnięty z budy, rozebrany, czyściutki w środku (dzięki właściwościom czyszczącym MOTULA chyba), panewki stan igła jak na taki przebieg (240 tys na liczniku, rzeczywiscie pewnie ponad 300). No więc głowica do planowania, wymiany uszczelniaczy, blok i wał do pomiarów i przygotowania. Wał igła, ale jak się okazało, na tulejach jest owal, konkretny. Decyzja: szlif + nadwymiary. Jak już robić, to porządnie. DODATKOWO, składamy na P29, niech będzie trochę mocniej, szybciej i agresywniej. Pech chciał, że w tym czasie mimo poszukiwań i ogłoszeń nikt nie miał nadwymiarowych tłoków NPR (innych też nie), ani P29, ani zwykłych P28. Jarusnet magazyny puste, inne sklepy też, szukałem, nie znalazłem. Kupiłem komplet panewek TAIHO, pierścienie NPR, wszelkie uszczelniacze i uszczelki OEMowe, jedynie z tłokami zdałem się na to co zaproponuje mi firma zajmująca się szlifem (REDO z Żor na Śląsku). Auto służyło mi do jazdy na codzień do pracy, więc nie mogłem sobie pozwolić na czekanie na jakieś dostawy z USA, tym bardziej że nie było wiadomo jak długo. No i sprzedali mi tłoki firmy MOTREX, 75,5mm, P29, wszsytko ok. Na to poszły już markowe pierścienie NPR. Poradzili, żeby docierać 1000km, potem wymienić olej i już jeździć jak sie chce. Składał mi to bardzo dobry kumpel, Hondziarz od wielu lat, oraz inny znajomy, zawodowy mechanik z doświadczeniem. Za nich byłem 100% pewny. Silnik poskładany, włożony do budy, zalany na dotarcie MOTULEM 6100 10W40, z tymczasową mapą od Furiousa zrobioną na docieranie dla doprężonych D16 (żeby nie było stukowego). Przyznam szczerze, że ani ja, ani mechanicy którzy mi to składali nie słyszeli równiej, bardziej aksamitnie, płynnie i lekko chodzącego silnika w Hondzie. Istna "pszczółka", było idealnie!! :D Docierałem według zaleceń. Po dotarciu olej zmieniony na MOTUL 8100, który mnie nigdy nie zawodził. Nie pałowałem mu jakoś od razu po dotarciu, tak tylko lekko testowałem. Nie puszczał nawet minimalnego dymka, nawet przy odcince. Miał bardzo fajny dół, ale górą mi od początku coś nie pasowało, coś za ciężko mu szło te wchodzenie na obroty, opornie, myslalem że to wina braku wystrojenia. W końcu pojechałem na strojenie do Furiousa do Warszawy. I tu zaczyna się właściwy horror story :D

Strojenie się zaczęło i trwało sobie w najlepsze, eliminowanie stukowego, regulowanie, zmiany zapłonów, dawek paliwa itp. Kto to już robił, wie jak to jest, niskie obroty, i ciągnięcie na trójce przez cały zakres obrotów. Nie podobało mi się, że rzeczywiście coś opornie się wkręca u góry, wcześniej niż zwykle traci moc, nie było możliwości dociągnięcia do odcinki na trójce, co było normalne nawet przed remontem. No i w końcu przy którymś przejeździe podczas zjazdu na parking w celu podregulowania, zauważyłem niebieską chmurę i usłyszałem stukanie spod maski. Pierwszy mały zawał. Strojenie przerwaliśmy. Panewkę wykluczyliśmy, objawy inne. Ściągnelismy dekiel, sprawdzilismy luzy zaworowe, wszystko okej. Czyli problem leży głębiej. Nie mogłem tak wracać na Śląsk (380km do domu), więc Furious zaproponował, że odwieziemy auto do JHMu, gdzie Remek sprawdzi co jest nie tak i ewentualnie usunie usterkę. Tak sie stało, auto normalnie jechało, tylko no te klepanie! Pierwsze diagnozy wskazywały na coś ze sworzniem. Po kilku dniach dostałem diagnozę, jeden z cylindrów zatarty, a stuki to tzw "piston slap". Prawdopodobnie przez zbyt ciasne spasowanie przy szlifie. Postanowiłem załatwić lawetę, i przywieźć auto na śląsk (miałem taką możliwość po taniości). Decyzja: reanimujemy.

https://c7.staticflickr.com/9/8462/29474695350_e4e7e3812b_z.jpg (https://flic.kr/p/LUzw3A)IMG_20160805_202751 (https://flic.kr/p/LUzw3A) by JarzombEG5 (https://www.flickr.com/photos/87228452@N06/), on Flickr

KAPA NR 2:
Silnik znowu rozebrany, wyczyszczony z opiłków. Głowica wraz z całym dolotem zdjęta w całości i odstawiona na bok, nic się jej nie stało. Decyzja: szukam bloku z Z6, i nominalnych tłóków P29. Koniec ze szlifami. Załatwiłem 3 różne bloki, oddane na pomiary, wybrałem z nich ten najmniej zowalizowany. Trafił się całkiem fajny, już w Warszawie wcześniej gdy pojechałem po auto lawetą. Tłoki kupiłem od gościa z Civicklubu. Nowa UPG, nowe panewki korbowe, nowe pierścienie itp. Składamy. Odpalił, i od razu cos było nie tak. Chodził głośno, a po chwili zaczeło coś stukać - PANEWKA! W międzyczasie poprzedni blok oddany na pomiary. Firma robiąca szlif nie zawaliła sprawy. Winne najprawdopodobniej były tłoki MOTREX. Kiepska jakość, pewnie kiepskie własciwosci temperaturowe, sprawiły że pod obciążeniem i temperaturą spuchły nadmiernie i zatarły się (na innych tulejach widać też slady początków zacierania).

KAPA NR 3:
Tym razem nie było konieczności wyjmowania silnika z budy. Tłoki wyjęte. Okazało się, że jedna z korb miała owal w tej części w którą wkłada się panewki, przez co panewka nie siedziała w niej dokładnie. Nie będę tutaj oczerniał gościa, który mi te tłoki sprzedał. Wiedziałem że były z auta po panewce, ale wszystko miało być okej. Korba wymieniona, panewki też, UPG po raz kolejny też. Składamy! Zalany tym razem olejem Millers CRO, specjalnie na docieranie, gęsty jak pomidorówka i to z makaronem. Odpalił! Po 15 minutach pracy zaczęły się znowu dziwne stuki. Zawał kolejny. Nie wiedziałem już co ze sobą zrobić. Stuki same ustały. Nie mamy pojęcia do dziś czym były spowodowane. Ale silnik zachowywał się tak, że strasznie gubił obroty, spadały na granicę przygasania i wtedy właśnie klepało, pewnie przez niskie cisnienie oleju na niskich obrotach. Byś może takie było działanie tego gęstego oleju, w każdym razie wraz z przejechanymi kilometrami było coraz lepiej, obroty stabilniejsze, a silnik chodził coraz ładniej. Dotarty po 800km jazdy max do 3000rpm, wg zaleceń producenta tego oleju. Zalany znów MOTUL 8100. Stuków nie ma, auto jeździ, a nawet ładnie zapier*ala. Pomyślałem sobie: no w końcu, po tylu tysiącach $$$ i godzinach spędzonych przy aucie, było warto!!!

Ale wiecie co?

Nie było warto... kur*a mać!

Nawet nie 1000km po dotarciu, a to już żre olej, dymi przy wysokich obrotach i właściwie to mam dość tego auta. Śledzcie giełdę, bo może pojawi się niedługo EG5 w Milano Red, z jakąś klątwą faraona w bonusie.

https://c1.staticflickr.com/4/3872/14480271152_3a0e124c41_z.jpg (https://flic.kr/p/o4zb8s)DSCF0427 (https://flic.kr/p/o4zb8s) by JarzombEG5 (https://www.flickr.com/photos/87228452@N06/), on Flickr

https://c8.staticflickr.com/4/3871/14478165471_f02e28a355_z.jpg (https://flic.kr/p/o4oobB)DSCF0424 (https://flic.kr/p/o4oobB) by JarzombEG5 (https://www.flickr.com/photos/87228452@N06/), on Flickr

A tak serio. Jeśli ktoś dotarł do tego momentu. Mam pytania co do tego poboru oleju. Jak to możliwe, że praktycznie każda część jest nowa, każdy pierścień, każde uszczelnienie, a to pali olej? Owal był, ale niewielki, w dopuszczalnych odchyłkach (poza tym Remek w JHM, powiedział mi, że D-serie są bardzo tolerancyjne pod tym względem i nowy pierścień często załatwia sprawę tak czy inaczej).

Właściwie podczas normalnej jazdy, ani przepinania biegów nie widać dyma. Nie kopci, nie pierdzi. Problem jest ewidentnie przy schodzeniu z obrotów, nagłym odpuszczeniu gazu. Najbardziej chmury produkuje na postoju, kręcąc do odcinki. Podczas zbierania obrotów nie zadymi, ale w momencie odpuszczenia jest porządna, konkretna chmura. Zauważam też ubytek na bagnecie. Macie jakieś pomysły? Bo serio nie mam już sił do tego auta... A nie powiem, przywiązałem się do niego, i chciałbym jeszcze pojeździć bez wkur*iania się zanim kupię coś innego.

Pozdrawiam, i dziękuję każdemu komu chciało się to przeczytać :D

HakerPL1
18-09-16, 20:44
współczuć kolego

tak teraz będę bardziej zgadywał że może coś nie tak z separatorem olejowym bądź odmą i tamtędy wsysa Ci olej

King007
18-09-16, 21:02
Wyglada mi to na uszczelniacze w glowicy , wymieniane byly? Po nocy jak rano odpalasz nie ma dymka?

Jarzomb
18-09-16, 21:45
No właśnie uszczelniacze były wymieniane. Głowica była kompleksowo wyremontowana, uszczelniacze OEM. Wprawdzie było to robione przy kapie nr 1, przy tych kolejnych głowica była tylko zdjęta, sobie leżała nie dotykana, i czekała na montaż. Chyba nic się od tego nie mogło jej stać. Ktoś mógłby powiedzieć, że "Honda musi dymić", albo że takie puszczanie dymków w okolicy odcinki to nic takiego, ale no niestety tyle kasy wpakowałem w ten silnik, że po prostu chciałbym, żeby choć przez paręnaście-parędzieścia tysięcy km wszystko było igła. A tu już problemy.

Yotomeczek86
18-09-16, 22:00
Sprawdzałeś stan prowadnic zaworowych ?

King007
18-09-16, 22:00
To między zmianami dolow silnika nie planowales jej przed kazdym montazem ? Moze po prostu zgarniajacy pierscien ulozyl się zamek nad zamkiem w lini xd

Jarzomb
18-09-16, 22:55
Nie, była planowana tylko raz. Później już nie, a splanowana była tylko płaszczyzna bloku. Co do zamków nie mam pojęcia. W każdym razie człowiek który mi to składał, wie jak wygląda sprawa z układaniem pierścieni tak, żeby te zamki się zakładały a nie były w linii, więc to raczej nie to. Co do prowadnic, były sprawdzone, a te co się nie nadawały zostały wymienione na nowe OEM.

King007
18-09-16, 23:35
Za kazdym razem planuje sie głowicę :-) a moze poprostu zbut duży luz w tulei i pierscienir same sie przekrecily xd

Yotomeczek86
18-09-16, 23:44
Nie ma napisane w manualu że głowicę planuje się za każdym razem. Jest napisane aby sprawdzić jej płaszczyznę i splanować jeśli jej płaszczyzna odstaje od normy.

Jarzomb
19-09-16, 00:02
Za kazdym razem planuje sie głowicę :-) a moze poprostu zbut duży luz w tulei i pierscienir same sie przekrecily xd

Nie no, myślę, że gdyby w tulei był taki duży luz, który pozwoliłby na aż takie swobodne przekręcenie się pierścienia (co chyba jest zjawiskiem praktycznie niewystępującym?), to moim problemem byłby olej znikający litrami, a nie tylko puszczanie dyma przy wyższych obrotach :)

wiesko1261
19-09-16, 08:15
Sprawdzałeś stan prowadnic zaworowych ?

dokładnie , przy z byt dużym luzie na prowadnicach ,nowe uszczelniacze niewiele pomagają , na krótką chwilę
a w tłokach - używkach, czyszczone kanałki i otwory pod pierścieniami olejowymi ? często są pozapychane :)

Jarzomb
19-09-16, 10:10
Kanały i otwory były wyczyszczone idealnie. W tym tygodniu może zrobimy próbę olejową, zobaczymy co pokaże.

Szczur[R]
19-09-16, 11:26
Zawsze winne są kiepskiej jakości zamienniki, lub osoby które składają. Jedno jest pewne: to nie klątwa faraona :)
Jak chce się mieć zrobione dobrze to najlepiej osobiście stać i pilnować wszystkiego. Czasem drobne zaniedbanie generuje duże koszty.

Za ciasne pasowanie - może była informacja na opakowaniu że te tłoki mają być na 6-7 setek a zrobili np. na 4 ?
Nie wyczyszczone dobrze rowki w używanych tłokach - dobrze po wyskrobaniu wrzucić do myjki ultradźwiękowej z płynem.
Kwestia prowadnic zaworowych - za duży luz lub lekkie skrzywienie trzonka zaworu może powodować niewielkie zużycie mimo nowego uszczelniacza.
Stukająca panewka - gdyby były pomiary przed złożeniem to by wyszło że korba ma owal. Bez pasków, średnicówki i mikrometru ani rusz.

Na odległość nikt Ci nie wywróży co tym razem było nie tak. Jeśli chcesz nadal pakować środki, to zmień ekipę, tak nakazuje rozsądek biorąc pod uwagę skalę fuck-upów.

vtec[VIG]
19-09-16, 23:21
Zazdroszczę cierpliwości ja chyba bym przetopił ten silnik w piecu hutniczym :D co do poborów. Przy kapitalce zwiększa się ciśnienie w skrzyni korbowej a skutek nie dopasowania się pierscieni a gdy puszczają gaz zamykasz przepustnice robisz podciśnieniowe w kolektora ssącym, odepnij na jakiś czas przewód pokarmowy od separatora w atmosferę a w kolektorze zaślep i zobacz co będzie, miałem tak kiedyś apropo b20. Druga rzecz to wyebane prowadnice.

Wysłane z mojego D6603 przy użyciu Tapatalka

Jarzomb
19-09-16, 23:57
Sprobuję zrobić jak napisałeś. Co do prowadnic, wszystkie wydechowe zostały wymienione. Po stronie ssącej były okej.

Pasowane było na 6 setek.

JulianT
22-09-16, 18:36
Przerabiam w tej chwili podobny problem, choć silnik nie kopci. Silnik to D16Z6, remont skończony w kwietniu tego roku (łączny koszt z częściami, obróbką głowicy i robocizną wyniósł około 4300 PLN). Pierwszy tysiąc km po remoncie przejechany delikatnie i głównie po mieście na syntetycznym oleju 5W-40. Potem nowy filtr oleju, silnik zalany Motulem 10W60 8100 x-power. Jak dotąd przejechałem około 7000 km i w tej chwili zużycie oleju wynosi około 0,5 litra na 1000 km. Mam zamiar dobić do 10000 km, a potem sprawdzić kompresję i wybrać się na hamownię - jestem ciekaw czy auto wyciągnie chociaż wartości nominalne.

FaziRBK
22-09-16, 18:48
Nie dociera się silników na oleju syntetycznym :) Tylko na mineralnym albo ewentualnie na pół syntetycznym a najlepiej na olejach do tego przeznaczonych - choćby Millers Cro 10w40(Mineralny ze specjalnymi dodatkami - maks 700km na nim). Ale na zwykłym mineralnym też da się dobrze silnik dotrzeć.

JulianT
22-09-16, 19:25
Nie dociera się silników na oleju syntetycznym :)
Nie wiedziałem, że to ma znaczenie przy docieraniu, mechanik sam zasugerował, żeby użyć 5W40 - ale jakoś nie zastanawiałem się dlaczego akurat taki.

paweltdf
22-09-16, 23:13
Nie dociera się silników na oleju syntetycznym :)

mi mechanik powiedział zupełnie inaczej - żebym docierał na takim oleju na jakim będę później jeździł i żebym nie lał mineralnego.

FaziRBK
22-09-16, 23:15
Nie wiedziałem, że to ma znaczenie przy docieraniu, mechanik sam zasugerował, żeby użyć 5W40 - ale jakoś nie zastanawiałem się dlaczego akurat taki.


Pytanie co wymienił w silniku rzeczywiście mechanik. Bo jeżeli nie wymieniał pierścieni to nie zdziwiłby mnie olej syntetyczny i jego pobór. Ale jeżeli wymienił pierścienie to tylko docierka na oleju mineralnym. Porządnie zrobiony remont + dotarcie i silnik nie powinien brać oleju wcale.
Ale niestety jeżeli nie robi się tego samemu albo nie robi się tego wspólnie z kimś kto ma o tym pojęcie i jest zaufany to ciężko określić co tak na prawdę było w silniku zrobione.


mi mechanik powiedział zupełnie inaczej - żebym docierał na takim oleju na jakim będę później jeździł i żebym nie lał mineralnego.

Jeżeli wszystko ma się dobrze ułożyć i dotrzeć a w głównej mierze mówimy o pierścieniach na tłokach to tylko na gęstym mineralnym oleju.
Syntetyczny owszem ale to już jako docelowy olej po docierce.
Można też zalać mineralny na pierwsze kilometry zlać go i zalać półsyntetyk i dalej docierać. Ale nigdy nie dociera się na bardzo rzadkim oleju syntetycznym. No chyba, że komuś nie zależy żeby pierścienie dotarły się w swoim górnym granicznym położeniu.
Sam robiłem remont swojego h22 miesiąc temu. Zrobione jest tylko 536km docierki a potem właściwy oleju syntetyczny. Nawet przy obrotach rzędu 7,5 przez długi czas i ciągłe upalanie silnika(bo tylko do tego używam tego samochodu) nie ma prawa wziąć nic oleju i to przez długie tysiące km powinno tak być - oczywiście dbając odpowiednio o to, żeby olej był rozgrzany przed ostrym upalaniem.

Każdy ma prawo słuchać swojego mechanika i mieć własne zdanie, ale wystarczy zorientować się jak docierane są mocne silnik przez firmy, które się tym zajmują fachowo.

paweltdf
23-09-16, 09:38
Jeżeli wszystko ma się dobrze ułożyć i dotrzeć a w głównej mierze mówimy o pierścieniach na tłokach to tylko na gęstym mineralnym oleju.

no właśnie, też mnie zdziwiło to że mam lać syntetyczny od razu, bo też słyszałem żeby lać mineralny, silnik mam już poskładany i jest u mnie w garażu ale jeszcze go nie założyłem i nie wlałem żadnego oleju, u mnie było robione:

- uszczelniacze zaworowe
- prowadnice zaworowe
- panewki główne, oporowe i korbowodowe
- nowe pierścienie
- wszystkie nowe uszczelki i śruby głowicy

wał nie był szlifowany bo nie było takiej potrzeby, czy lepiej wlać mineralny czy posłuchać mechanika i lać syntetyczny?

FaziRBK
23-09-16, 10:10
Wlać mineralny od millersa 10w40 Cro. Dodatkowo wrzuć śrubę magnetyczną do miski(na forum np billiejoe sprzedaje). Tylko przy pierwszym odpaleniu zostaw silnik na wolnych do rozgrzania i jak silnik osiągnie normalną temperaturę pracy to zostaw go jeszcze przez 15-20 minut na jałowym biegu bez gazowania. A robi się to po to żeby panewki się ułożyły(mówi o tym hondowski manual). I na tym oleju spokojnie docierasz do maks 700km. Zlewasz olej na ciepłym, zmieniasz filtr. Warto też zrzucić miskę i wyczyścić ją z dotartego oleju. Zalewasz właściwy olej z filtrem. I też daj mu trochę się rozgrzać na jałowym a potem w trasę i po czasie możesz go sprawdzić jak jeździ:) Jak dobrze poskładany i dotrzesz hamując silnikiem to nie powinno być problemów:)

mirasek
23-09-16, 10:40
Na pierwsze odpalenie wlej najtańszy mineralny i zlej po 20 min. pracy oraz wymień filtr, potem możesz sobie wlewać Cro czy inne cuda wianki.

Michał102
23-09-16, 16:37
Ja pierwsze 500km zrobiłem na najtańszym minerale. Potem kolejne 500 na motulu 10w40 i potem docelowo 5w40. Przez 40 tys. km. nie ubywało nic. Obecnie zużycie oleju oscyluje w granicach 2 setek na 1000km. przy dość dynamicznej jeździe. Mam jednak drobne wycieki tu i ówdzie i realne zużycie może zmieściło by się w jednej setce.

Sam osobiście nie znam nikogo kto by zrobił remont i po przebiegu rzędu 50 tys. km. zużycie oleju dalej wynosiło zero. Nie ważne czy remont po łebkach czy za kosmiczny hajs. Jestem zdania, że nikt nie poskłada silnika tak dobrze jak fabryka.

rem1k
23-09-16, 17:05
Nie ważne czy remont po łebkach czy za kosmiczny hajs. Jestem zdania, że nikt nie poskłada silnika tak dobrze jak fabryka.
Zgadzam się w 100%! Na własnej skórze i na przykładzie innych. Raz otworzony silnik nigdy nie będzie jak z fabryki.

JulianT
23-09-16, 18:14
U mnie była kompletna obróbka głowicy, wymieniony komplet uszczelniaczy zaworowych i wymienione prowadnice zaworów wydechowych (dolotowe były ok), głowica zamontowana na nowych śrubach. Jeśli chodzi o blok, to cylindry tylko honowane, bez szlifu, wał nie ruszany. Do tego doszły nowe panewki główne i korbowodowe King Racing, panewki oporowe, pierścienie tłokowe TPR i nowa pompa oleju. Oczywiście do tego komplet uszczelnień silnika. Właściwie poza panewkami nie kupowałem zamienników.
Czy w tej sytuacji mam założyć, że przy zużyciu oleju rzędu 0,5 l oleju na 1000 km remont się nie udał?
Bo o tym, że nie uda się powtórzyć fabryki wiedziałem, ale liczyłem, że mimo wszystko aż tak źle nie będzie.

FaziRBK
23-09-16, 21:40
No ja znam dwa przypadki gdzie dalej silnik 160tyś po remoncie nie bierze oleju i drugi ponad 70tyś też nie bierze - oba vagi.
Dużo też zależy od tego jak jest silnik użytkowany :)
Jedno jest pewne silnik po dotarciu i zalaniu właściwym olejem syntetycznym nie powinien go brać wcale! I to przed długi czas - jak w przypadku Michala102 :)
Hondowskie silniki są pasowane bardzo ciasno. Jedyne co mogę powiedzieć to, że i tak rzadko kto robi porządne pomiary przy remoncie. Ja u siebie starałem się robić wszystko, nawet mierzyć luzy w rotorach pompy olejowej itd. Jeżeli ma być porządnie to ma być porządnie. Ale jeżeli nie robi się samemu tylko oddaje komukolwiek do zrobienia to nigdy nie wiemy "co tak na prawdę zrobił za pomiary" :)

Michał102
24-09-16, 00:18
Ale jeżeli nie robi się samemu tylko oddaje komukolwiek do zrobienia to nigdy nie wiemy "co tak na prawdę zrobił za pomiary"

To jest myślę klucz.
Robiąc samemu starasz się jak tylko się da i ryzyko, że coś zostanie sknocone jest ograniczone do minimum (głównie mam na myśli szlifiernię, bo o samodzielną obróbkę ciężko).

Ja remont zlecałem osobom trzecim. Z tego co wiem nie było tam żadnych obróbek, honowań itp. Obróbce w postaci planowania została poddana tylko głowica. Tak to standard, czyli zostały pozakładane nowe części, silnik poskładany do kupy i tyle.
Oczywiście nie mogę być z tej roboty niezadowolony, bo dolewka setki czy dwóch na 1000km. po dość już sporym przebiegu, to nie tragedia.
Do tego motorownia jest zagazowana i ogólnie lekkiego żywota nie ma. Oczywiście nie jestem typem wariata, co jak tylko zasiądzie do auta upala do odciny, ale ogólnie co przejażdżka, to kilka VTECów trzeba zapiąć :p. Jednak nigdy nie wcześniej jak po dobrym rozgrzaniu w postaci przejechanych minimum 15km. (zimą nawet dłużej), no i z tym pałowaniem trzeba się też miarkować. Przegrzany olej ma równie kiepskie smarowanie jak niedogrzany i mało kto o tym pamięta... walą do odciny aż tłok przez wydech nie wyleci, a potem płacz, że te silniki takie słabe.

Ciekaw jestem ile taki fabryczny silnik jest w stanie przejechać nim zaczną się jakieś oznaki zużycia. My kupując stare Hondy nie mamy jak tego ocenić, bo szansa, że trafimy na silnik o który ktoś dbał do samego końca jest raczej równa zeru. Ludzie posiadający już stare auto raczej mają gdzieś terminowe zmiany oleju i ogólne pieszczoty auta, bo i tak niebawem pójdzie do żyda, więc po cholerę o to dbać.
Zresztą zobaczcie ile jest zajeżdżonych D14ek... ja co za jakąś Hondą jadę, to zamykam nawiewy bo się dymem olejowym udusić można :p
Moja zresztą nie była lepsza, bo po pierwszej zmianie oleju i wypłukaniu się motodoktora (którym pewno została zalana przed sprzedażą) oleju znikało więcej jak benzyny, a zasłona dymna była masakryczna. Silnik w końcu poszedł na żyletki bo nie było sensu tego ratować.

wiesko1261
24-09-16, 07:37
nie wiem :) ja nadal nie robię dolewek między wymianami oleju 5w .. - motul , mobil zależy jaki jest
a z samą przyczepą (lawetą pod buggy) zrobiłem w ciągu ostatniego sezonu 6tyś (tyle ma przebiegu przyczepka + - ) :) tylko przepala paliwa + 50% :) ? też muszę pomyśleś o LPG lub zmienić na diesla :) bardzo dużo wydaję na paliwo :)
fakt honowanie było ,pomiary też , portind pompy oleju ( w W4 pompa wynalazek 11 zębów na rotorze wewnętrznym i bardzo dobra wydajność , nie wiem czy nie największa w D-seri jaką widziałem :) ) :)
silnik był jednak chyba , z bardzo małym przebiegiem (zapieczone pier. olej. ) mimo tego remont :)

buda gnije ,a silnik ma się dobrze :) (właśnie muszę olej wymienić bo dawno 15k minęło )

może jakieś niewielkie ubytki są :) tak samo i u mnie z pod aparatu poci się i cześć skrzyni jest wilgotna -zakurzona , od oleju ,ale na miarce niema praktycznie zauważalnych ubytków :) więc nie dolewam

kamil39
24-09-16, 12:14
Wczesniej jezdzilem 5d z silnikiem d15z3 to silniczek był/jest igła, pomimo ze na liczniku 300 tys( a ile naprawde ma to niewiadomo), nieotwierany - nie spala w ogole oleju 5w50,
Mysle ze te silniki bez spalania oleju, jesli byl w miare serwisowany/ uzytkowany to z 450-500 tys spokojnie zrobi.
D13b2 na ktore wkladałem glowice d16z6 mial jeszcze na tulei fabryczne honowanie, pomimo 22 lat, a po zakupie jak zlałem olej(a wlasciwie smole) to myslalem ze silnik sie rozleci, ale dzielnie sobie daje rade :D.
Natomiast kupilem super igle d16z6, ktore "oleju nie bierze" :D to mial zuzyta tuleje 12 setek, w glowicy wszystkie prowadnice wywalone, uszczelka pod glowica walnieta(a wlasciciwie to tuleje od gory byly juz przegrzane i uszczelka nie miala prawa nic nie puszczac) to auto na podworku podczas sprawdzania ukladu chlodzenia przez godzine wpieprzył pol bagnetu.... Niestety te mocniejsze jednostki w Hondach sa czesto zakatowane, (w mojej okolicy mam znajomego co ma d16z6 juz ponad 10 lat w jednych rekach, 400 tys, w tym jezdzi na lpg z blosem i mu nic oleju nie bierze, ale to wyjatek bo chlopak o auto dba i ma je bardzo długo).

ja co za jakąś Hondą jadę, to zamykam nawiewy bo się dymem olejowym udusić można No czesto tak jest :D do tego Ople i VW do 2000 roku- nikt juz nie dba o te stare graty, ludzie jezdza az stana.

Matt_Btw
24-09-16, 12:53
Moj silnik ma 21 lat, obecnie minimum 238,450km przebiegu i spalanie oleju od wymiany do wymiany ok 12 tys km to dolewka do konca 5L banki uzytej do wymiany oleju. Jak liczylem wychodzi setka 10w40 na 1000km. Samochód kupilem od Mirka ktory sprowadzil go z niemiec z przebiegiem 188tys po dwoch wlascicielkach urodzonych w latach 40-tych. Nie wiem czy wierzyc w ten przebieg czy nie, czy rzeczywiscie babcie tylko nim jezdzily, ale ze mna samochód latwo nie ma, jak ostatnio mierzylem kompresje to byla 12.5-13.5 a silnik na 100% nie byl nigdy ruszany, pompa wody byla OEM Honda nawet, prawdopodobnie 21 letnia.

Z kolei znajomy kupil ostatnio z forum angielke d16y2 z lpg i przebiegiem ok 250tys po wymianie UPG, i pali 1.5L oleju na 1 tys...

Wysłane z Nokii 3310 przy użyciu Tapatalka

JulianT
24-09-16, 15:43
W sumie to nie żałuję kasy wyłożonej na remont, gdybym miał warunki i czas żeby dłubać samemu, to wolałbym zrobić wszystko może i wolniej, ale krok po kroku według manuala. A tak, gdy zlecam komuś robotę, to nawet samemu kupując części tak naprawdę nie mam gwarancji co i jak ktoś robi albo jakie są faktycznie wyniki pomiarów.
Pozostaje sprawdzać olej, dolewać i odkładać na K24;)

wiesko1261
24-09-16, 16:00
silniki np d16z6 to lata 92-95 , czyli trochę mają :)
ja mam obecnie w4 lata 98-01 jedne z najmłodszych :) i kupiłem na zapas za grosze d16y5 - 96-00 niestety tego musiałem przełożyć
na blok d16z6 (przez złe przechowywanie głębokie ogniska korozji) , a miał być igła :)
mój blok z6 tuleje trzymał 1.5 setki odchyłki , ale w normie :) ale za to płaszczyzna do zdjcia 2.5dychy ,zanim zabieliło :) wał korb. igła :o
https://www.facebook.com/100002924069001/videos/965313746909418/

i stoi w suchym ,zalany oliwą po remoncie (kręcę co kilka tygodni wałem ) i czeka kiedy padnie lub wybuchnie d14vtec na sofcie :)

kamil39
24-09-16, 16:24
i czeka kiedy padnie lub wybuchnie d14vtec na sofcie Wiesiek :D liczyles jaki ma stopien sprezania Twoje d14?
Co do remontów to samemu ciezko cos zrobic- jak trzeba szlif robic to tylko do szlifierni i nie masz do konca wplywu jak zrobia- chyba ze sie nie odzaluje kasy, nie patrzy na koszty i zawozi do mega sprawdzonych zakladów.
Moja glowice z6 zawiozłem do bardzo polecanego zakladu, ale zaplacilem 900zl + 100 zl oem uszczelniacze(prowadnice byly dorabiane, dwa zawory i jedno gniazdo wymienione,w tym docieranie itd), ale jak narazie jestem zadowolony z roboty glowicy, nie ma zadnych jaj z nia jak narazie. A nie raz sie slyszy ze za remont glowicy ludzie placa 150-250 zł...

wiesko1261
24-09-16, 16:44
seria 9.2:1 dlatego wpadł tylko soft na 0.4b :) choć turbina dmucha powyżej 2b przy 4tyś (zwaliłem wężyk na próbe do zawóru upustowego Turbosprężarki )
ale odcięło zapłon po wyżej 4tyś :)
po trzech wyjazdach zaczyna brakować mocy :) i opon , mówią że dopiero po wyżej 0.6 b zaczyna jechać :o

kamil39
24-09-16, 16:54
Pytam o stopie, bo glowica vtec jednak sporo dopreza d13 i d15, ciekawi mnie jak to w przypadku d14 jest. D13 chyba jest ponad 10:1, wiec do sofa lipa.

wiesko1261
24-09-16, 17:17
Pytam o stopie, bo glowica vtec jednak sporo dopreza d13 i d15, ciekawi mnie jak to w przypadku d14 jest. D13 chyba jest ponad 10:1, wiec do sofa lipa.

vtec nic nie dopręża :) , zmienna geometria wałka rozrządu :) stąd więcej mocy
ggłowica i mała komora spalania tak :)
skoro tłoki seria , głowica -komora spalanie d14 i d16y8 jest taka sama (d16z6 jest inna większa więc odpręża )
w d13 tłoki wystają więc też dopręża

np
d13b1 ma 9.5.1
D13B2 9.1
D13B4 9.75:1
bardzo wiele zależy od denka tłoka i oznaczenia , na doprężenie każdy szuka pm7 / p29 wolnossące
a pod turbo biorą z vitary :)

kamil39
25-09-16, 00:25
d13 ma tłoki mocno doprezające, seryjna glowica ma duza pojemnosc, dlatego stopien sprezania d13b2 jest stosunkowo mały, ale po zalozeniu glowicy d16z6, ktora ma komore spalania sporo mniejsza to z dolem d13 wychodzi wiekszy stopien sprezania.
Jesli glowa d14 ma taka sama komore jak d16 to juz wszystko jasne. Pytałem o Twojego softa, bo jednak nie spotkałem jeszcze doladowanego d15/d13 z czapka vtec- pewnie ze wzgledu na wyzszy stopien sprezania.

Matt_Btw
25-09-16, 08:26
Jak to Pelno jest D15VTEC Turbo :)

Wysłane z Nokii 3310 przy użyciu Tapatalka

King007
25-09-16, 08:34
d13 ma tłoki mocno doprezające, seryjna glowica ma duza pojemnosc, dlatego stopien sprezania d13b2 jest stosunkowo mały, ale po zalozeniu glowicy d16z6, ktora ma komore spalania sporo mniejsza to z dolem d13 wychodzi wiekszy stopien sprezania.
Jesli glowa d14 ma taka sama komore jak d16 to juz wszystko jasne. Pytałem o Twojego softa, bo jednak nie spotkałem jeszcze doladowanego d15/d13 z czapka vtec- pewnie ze wzgledu na wyzszy stopien sprezania.
Sam mam d15 minime vtec turbo :-)

kamil39
25-09-16, 11:20
Sam mam d15 minime vtec turbo :-)Ale na bloku d15b2? D15z6/8 to troche inne silniki.

King007
25-09-16, 11:39
Pierwsze bylo na d15z6 -wyleciala korba , teraz d15z3 z tlokami P07 odprezajace :-)

cosmo-pl
25-09-16, 14:35
Jeżeli nie brał w czasie docierania i teraz bierze nagle i dymi, tzn że coś było nie tak. Być może zbyt niskie ciśnienie oleju (klepanie) i honowanie zniknęło (o ile było). Pytanie też czy owal był zmierzony prawidłowo. Niestety tak się zdarza, że po wymianie pierścieni, na lekko zowalizowaną tuleję i ze słbaym honem, olej zacznie znikać, bo pierścień nie nadąży. Trzeb zrzucić głowicę i sprawdzić co się stało.

Co do pierwszej próby to faktycznie, możesz Hondę ciasno pasować, ale na oryginalnych częściach lub wyczynowych. Jak robisz to na zamiennikach, to powinny być inne wartości. Tak samo zestaw tłok pierścień, dobrze aby był z jednej parafi. I docieranie, za krótki okres. Auto układa się po takim remoncie do 10k km. Cro może być na początek, ale trzeba docierać nie do 3k rpm, tylko trochę mocniej 4-4,5 k rpm w późniejszym etapie. Po to aby tłok popracował w wyższej temp i się właśnie trochę rozgrzał, potem schłodził i znowu. Zacznie też mocniej pracować. Ten zestaw miał szansę siąść, ale za szybko i pewnie źle było zrobione docieranie. Silnik miałeś już lekko wyczynowo zrobiony. Smemu tego w szopie, z mechanikiem, nawet najlepszym, ale takim, który nie zna części, się nie robi.

Co do tego co jest teraz. To jest jakaś szansa, że to się spasuje, ale mała. Ja bym wylał olej 5W40 i wlał półsyntetyk 15w50. Pojeździł i powywierał presję na pierścienie (zmienne prędkości obrotowe, hamowanie silnikiem, również poprzez redukcje). Jak się przez 3k-4k km, nie poprawi to raczej już się to nie zmieni.