Zobacz pełną wersję : Brak katalizatora i przegląd techniczny
Witam wszystkim, chciałbym się was poradzić. Otóż mam wycięty kata w swojej Hani 5d i wstawioną zwykłą rurę. Przeglądu niestety nie dało rady przejść. Kiepsko czuje się z myślą, że musiałbym kupić kata za 500zł i czy jeśli kupie jakiś używany za grosze albo strumienicę to przegląd wtedy przejdzie?
Co byście mi poradzili?
ja mam tłumnik który wgląda jak kat i nigdy sie nie doje*ali. robiłem na 3 różnych stacjach przegląd
a co z emisją spalin? bo mi od wejścia zaczęło dzwonić ;P
bartek_levis
20-01-16, 13:07
zakładasz: http://allegro.pl/katalizator-tlumik-honda-civic-1-3-1-4-1-5-1-6-i5891885532.html
i zmień diagnostę :) i przejdzie
znalazłem też używane, cały wydech lub sam kata, ale ceny i tak wyższe niż tamten zamiennik:
http://olx.pl/oferta/honda-civic-vi-tlumik-katalizator-strumienica-wydech-kwasowka-CID5-ID9QQ8z.html#b95cacad1a
http://olx.pl/oferta/katalizator-honda-civic-6gen-hatchback-CID5-IDaL9op.html#b95cacad1a
gdzie Ci badali emisję spalin? :p robiłem przeglądy na 3 albo 4 różnych stacjach i nigdy nikt mi tego nie sprawdzał :D
mi też nigdy nikt nie badał emisji spalin :P
na stacji diagnostycznej jest czujnik i on sie automatycznie wlacza ;p
firstborne
20-01-16, 20:12
Zmień diagnostę, po prostu. U mnie w okolicy jest czterech i żaden się nie uczepił spalin, lamp, czy nawet całkowitego braku katalizatora, a nie mam żadnej imitacji ani nic.
Jak miałem hondę shuttle 2.3 + LPG, przebieg ze 400 tkm (wg licznika 189 ;)) z rury waliło jak z parowozu i oczy łzawiły, to raz próbowali coś tam wkładać.
Ale wychodziły rzeczy tak nieprawdopodobne, że nie wiedzieli czy im się sprzęt zwalił, czy z wydechu wali jak z elektorciepłowni, więc odpuścili.
Myślałem że to może kiedyś tak było, teraz inaczej, ale w zeszłym tygodniu byłem z civikiem żonki i dokładnie to samo - drobiazgowo sprawdził to co trzeba (przywalił się do montażu komputera gazowego nad tabliczką znamionową, bo nie mógł "odczytać mas), a tym sobie głowy nie zawracał.
Choć zdaję sobie sprawę, że możesz trafić na szczególanta, ale wtedy zmień stację ;)
Ogólnie - tak jak Ci radzą - wyluzuj z tym, zadbaj za to o ogólny stan techniczny, zawieszenie, hamulce, itp.
za wyjatkiem tego pieprzonego katalizatora to nie ma sie do czego przyczepic, wszystko robione, prawie cale nowe zawieszenie
To zmień diagnoste i tyle...
Niestety muszę zamontować katalizator, bo wykazuje dużo za dużą emisję spalin, dopuszczalne jest 0,5% a u mnie 4,5%.
Pytanie do was, bo chce kupic jakis najtanszy uniwersalny zeby tylko przeszlo przeglad, mam Hanię 5d, czy ten kata będzie pasował?
http://allegro.pl/katalizator-uniwersalny-okragly-euro-2-opel-ford-i5168341412.html
Skąd wiesz że na najtańszym uniwersalnym przejdzie przegląd? Norma nadal może być przekroczona.
Zmień diagnostę, pewnie z połowa tego forum jeździ bez katalizatorów i nie ma takich problemów. Musisz jeździć do jakiegoś eko-kołchozu jak Ci 20-letnie auto dyskwalifikują wyłącznie za przekroczoną emisje.
space monkey
25-01-16, 18:57
zależy od diagnosty tak na prawdę
diagnosta tez nie moze podbic od tak gdy zamiast kata jest rurka. Moga tym przyplacic uprawnieniami w przypadku wykrycia takiego braku przez policje, czy itd. Juz jaka kolwiek puszka zamiast katalizatora spowoduje, ze nie podepnie auta pod analizator.
To nie tak ze diagnista gnida, odpowiada za to copodbija, cieszcie sie, ze nie robia przegladow tak jak powinni no byloby to bite 30min przy samym aucie :p
Z wspawaną rurą to fakt, gdzieś mi to uciekło. Najtańsza przelotowa atrapa powinna załatwić problem, można też dołożyć do tego uniwersalnego kata ale wg mnie bez sensu.
Zamówiłem tego uniwersalnego kata, cena jak za strumienice a chociaż mi zmniejszy emisje i się nie przywalą
Skąd wiesz że na najtańszym uniwersalnym przejdzie przegląd? Norma nadal może być przekroczona.
Zmień diagnostę, pewnie z połowa tego forum jeździ bez katalizatorów i nie ma takich problemów. Musisz jeździć do jakiegoś eko-kołchozu jak Ci 20-letnie auto dyskwalifikują wyłącznie za przekroczoną emisje.
Dokładnie, najlepiej jechać gdzie indziej na przegląd :D Ciekawe czy w Polsce doczekamy się kiedyś takich przepisów, że musowo każdy będzie musiał mieć kata.
Chętnie bym go założył jak jednocześnie zniknęłyby 20-letnie mega smrodzące diesle z przebiegiem milion kilometrów:mad:
Najgorsze jest to, że limit emisji spalin dla samochodów produkowanych do 95r. to 4,5%, a od 96r. (w tym mój) już tylko 0,5%, bezsens?
bezsens?Nie. Ochrona powietrza, którym oddychamy.
Przeglądy w tym kraju stoją na głowie.
Uwaga cool story:
Ja jak jadę na przegląd to się muszę prosić, żeby raczył spojrzeć chociaż na zawieszenie. Muszę się prosić, żeby mi coś znalazł. Żeby nie było, zero znajomości. :rolleyes:
Jakbym chciał to mógłbym przejść przegląd nie tylko bez katalizatora ale i z wyjętymi amortyzatorami i bez hamulców na tyle.
Pojechałem któregoś razu gdzie indziej. Wziął dowód, sprawdził VIN na aucie czy się zgadza z dowodem i podbił przegląd. W 15-letnim aucie, kur..a! :eek:
Oddał mi podbity dowód i zdziwiony że chcę wjechać na ścieżkę diagnostyczną. :mad:
Jak sobie pomyśle ile trupów przechodzi takie "przeglądy" to mam ochotę się przesiąść na transporter opancerzony. :mad:
Ww. przypadek jest chory, ale wydaje mi się że dość rzadki.
Tzn. sam pisałem, że nie sprawdzali mi spalin, ale całą resztę (kilkanaście samochodów w ciągu +/- 20 lat, w kilku różnych stacjach) sprawdzali dość dokładnie. Jak wspomniałem, ostatnio przeszkadzał diagnoście komputer gazowy przyczepiony nad tabliczką znamionową.
Myślę że większość trupów do tej pory nie odwiedzała SKP, jedynie właściciel/kolega z dowodem rej.
Czy teraz możliwe jest podbicie dowodu bez wjazdu (stacjom też wprowadzają nowe przepisy), niech się wypowie ktoś, komu bliżej do tematu.
Raczej ciężko bez wjazdu na stację. I nie ryzykowałbym, bo może się okazać że będziesz miał samą pieczątkę bez wpisu w ewidencję - to tak jakby nie było przeglądu....
Znajomości widać robią swoje - stan niektórych aut na drogach jest fatalny - dziury w podłodze, progach, brak hamulców, kiepskie opony etc etc.... A o kata się będą normalnych ludzi czepiać...
U mnie w mieście na jednej stacji diagnostycznej możesz spotkać dwa podejścia: młody diagnosta tylko mówi co jest do zrobienia, na małe niedociągnięcia przymyka oko, ale jak trafisz na starszego diagnostę to jest nieciekawie: każda nawet mała niedoróbka dyskwalifikuje samochód. Dlatego tak się cieszyłem jak rok temu Halina przeszła u niego przegląd od strzała bez uwag.
Byłem też kiedyś na stacji diagnostycznej, na której sam musiałem trząść budą na boki, bo szarpaki nie działały, ogólnie Panowie byli zszokowani że podjechał klient (stacja na totalnym zadupiu, ciężko było do niej trafić nawet)
u mnie też była ciekawa historia, miałem jeszcze miesiać do przeglądu ale postanowiłem pojechać wcześniej, w razie gdyby coś trzeba było zrobić, podobnie jak autor wątku nie miałem kata, miałem za miast niego strumienicę, wiedziałem że wydech mam dziurawy w dwóch miejscach, progi w podobnym stanie w prawym tylnym kole zacisk nierówno łapał. diagnosta obejrzał auto, sprawdził zawieszenie itd, typowy przegląd, wyszedł z kanału stanął przed autem otworzył maskę i mówi: nie podbiję panu, powiedziałem że wiem że jest kilka rzeczy które muszę naprawić ale chciałem tylko się dowiedzieć czy nie wyszło nic nowego. a on na to: wszytsko jest ok oprócz dwóch rzeczy: 1. waga pojazdu różni się o 10kg w dowodzie od tej na tabliczce pod maską 2. ma pan żółte halogeny... zostawiam to bez komentarza :D
niech się wypowie ktoś, komu bliżej do tematu.
Opowiem Ci pewną historię o pewnej stacji na Śląsku. Otóż stacja sobie pięknie działa, przyjechało na nią za cały dzień 5 samochodów. Pod koniec dnia o 17.55 na stację podjechał radiowóz, który jak się okazało cały dzień stał niedaleko stacji. Sprawdzili w systemie, a tam było 10 przeglądów. Resztę dopowiedz sobie sam ;)
Mało kto chce teraz ryzykować, auta przejdą przegląd, ale musi być na stacji. Na obecność pojazdu przymykają oko w przypadku traktorów, czy motocykli a to oczywiście zależy od stacji. Szanująca się stacja nie podbije przeglądu w aucie które ma zenony w zwykłej lampie lub bez spryskiwaczy, z przegnitymi przewodami hamulcowymi, ciemnymi przednimi szybami, zeżartymi progami, generalnie usterkami widocznymi z daleka, łatwymi do zweryfikowania przez Policję czy ITD. O wadach dyskwalifikujących pojazd pod względem bezpieczeństwa nie ma nawet co wspominać.
Ale nie ma co uogólniać, stacja stacją, człowiek człowiekiem, menda mendą :p
za zgniłe progi też moga nie podbić? nie było przypadkiem jakiejś afery, że własnie nie ma tego przepisu i musza podbijać przegląd nawet jeżeli auto ma podłogę jak Filnston, bo resztę ma ok?
Element nośne pojazdu, Civic nie jest zrobiony na ramie ;)
rafik54321
30-01-16, 15:43
Ja motocyklem miałem śliczny przegląd. Diagnosta wsiadł, zrobił kółko w okół stacji i stwierdził że dawno chciał się motocyklem przejechać XD... I to na zupełnie nowej stacji...
Zależy od SKP ,ja u siebie w zeszłym roku miałem silnik palący olej hektolitrami,kopcił jak smok,brak klaksony,hamulce liche bo 1 dzien po wymianie klocków przód/tył i diagnosta przepuścił :D
Powered by vBulletin® Version 4.2.2 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.