Saiti
08-01-13, 14:06
Witam.
Kolejny raz zdarza mi się jakby nie patrzeć męcząca sytuacja: znika totalnie prąd w samochodzie. Samochód umiera: nie działają światła, żadne kontrolki, przekaźniki nie pikają. Po prostu jakbym odłączał akumulator. ZERO PRĄDU.
Dzieje się tak niezależnie od sytuacji. Potrafi umrzeć podczas jazdy. Potrafi umrzeć po krótkim postoju. Potrafi umrzeć po długiej jeździe, po krótkiej, po pałowaniu i nie. Nie działa wtedy nic. Prąd wraca po 30 sekundach, po 5 minutach, różnie. Wtedy nic nie robię, nie grzebię szukając przyczyny, tylko czekam. Klemy czyste, masy w dobrym stanie. Co może być przyczyną? Myśle o akumulatorze, ale kręci ładnie, po kilku dniach mrozu nadal odpala (chociaż i tak praktycznie codziennie jeżdżę). Gdzie szukać powodu takiej sprawy?
Kolejny raz zdarza mi się jakby nie patrzeć męcząca sytuacja: znika totalnie prąd w samochodzie. Samochód umiera: nie działają światła, żadne kontrolki, przekaźniki nie pikają. Po prostu jakbym odłączał akumulator. ZERO PRĄDU.
Dzieje się tak niezależnie od sytuacji. Potrafi umrzeć podczas jazdy. Potrafi umrzeć po krótkim postoju. Potrafi umrzeć po długiej jeździe, po krótkiej, po pałowaniu i nie. Nie działa wtedy nic. Prąd wraca po 30 sekundach, po 5 minutach, różnie. Wtedy nic nie robię, nie grzebię szukając przyczyny, tylko czekam. Klemy czyste, masy w dobrym stanie. Co może być przyczyną? Myśle o akumulatorze, ale kręci ładnie, po kilku dniach mrozu nadal odpala (chociaż i tak praktycznie codziennie jeżdżę). Gdzie szukać powodu takiej sprawy?