Zobacz pełną wersję : Gleba a żywotnośćtulejek i elementów gumowo-metalowych?
Czesc mam pytanie jak to jest bo krazy wiele mitow ze obnizajac auto powiedzmy na -50 i wiecej mamy pewnosc ze tulejki i wszelkie gumy w zawiasie zaczna klekac w krotkim czasie,jak to jest w koncu?czy po obnizeniu i nawet wymianie tulejek i gum na nowe z biegiem zuzywania beda sie nadal szybko zuzywac?nie mowie tu o poliuretanach bo to inna liga.Prosze o wypowiedzi z doswiadczenia bo co uzytkownik to inna opinia jedni mowia ze sie wysra inni ze to nie ma wplywu bo od tego amor jest zeby wytlumil.Szukalem podobnych tematow ale nie znalazlem,jesli taki jest to prosze o linka i temat usunac,pozdrawiam:)
Ja z własnego doświadczenia widzę, że po około pół roku na obniżeniu -80 wszystko dostało w dupę. Gleba = twardy zawias, więc nie ma h żeby gumy zużywały się jak na serii, jeżeli się mylę niech mnie ktoś poprawi.
Jeżdżę moim autem 3 lata. Najpierw seria przez pół roku, potem rok -45mm, potem rok -70mm, i teraz znow pół roku -45mm.
Żadna guma się nie posypała a robiłem przeglądy by wszystko było idealnie posprawdzane (znajomy mechanik od Hond - Wojtek z Marek).
wiadomo, że przy -70/80 wszystko dostaje mocniej po dupie ale też bez przesady... Po prostu miałeś pewnie tuleje w średnim stanie i nadeszła ich pora.
Twardy zawias - wieksze sily dzialajace na elementy gumowe, albo robiszz to tak jak byc powinno i zmieniasz na poliuretany (twardsze) i jezdzisz wozem drabiniastym albo zostawiasz serie ktora zużywa sie szybciej
Twardy zawias - wieksze sily dzialajace na elementy gumowe, albo robiszz to tak jak byc powinno i zmieniasz na poliuretany (twardsze) i jezdzisz wozem drabiniastym albo zostawiasz serie ktora zużywa sie szybciej
szybciej owszem ale bez przesady, nie wpadajcie w paranoje ;) Moje auto jest doskonałym przykładem tego, że może i owszem wszystko zużywa się "szybciej" ale to i tak kwestia kilku lat. Nowe nawet oem tulejki będą żyły baaaardzo długo w Twoim aucie.
-50 to też nie jakaś masakryczna gleba - nie dajmy się zwariować ;)
Masz racje, ale duzo tez zalezy od stylu jazdy i drog po jakich jezdzi auto ;)
Masz racje, ale duzo tez zalezy od stylu jazdy i drog po jakich jezdzi auto ;)
i to glowny wyznacznik tego jak szybko poleca ci gumy. pomijam fakt jak trafisz z obnizaniem i gwintem tuz przed wysypaniem sie gum na seryjnym zawiasie.
-70/-60 gleba i jak na razie oznaki daje jeden cukierek z tyłu ale nikt nie wie kiedy to był wymieniany. na takiej glebie zrobiłem około 15 tys km i na pewno zawieszenie dostaje dużo bardziej niż na seryjnym ale nie ma co popadać w paranoje
VI gen to juz conajmniej 13 letnie samochody. Wiadomo guma z biegiem czasu traci swoje właściwości , do tego dochodzi stan naszych drog. Po 13 latach na oem zawiasie niektore tulejki sa juz do wymiany ( nawet jezeli tego nie widac na szarpakach to czuc - slychac stukanie pukanie inaczej jak jest sucho inaczej jak jest mokro na dworze ), U mnie przed założeniem gleby 3 lata temu ( -40 ) wszystkie tulejki i sworznie były sztywne. Obecnie juz tak nie jest i do wymiany mam conajmniej z przodu : dolne sworznie , gorne przy gornym wahaczu tulejki od dolnego łączenia amortyzatora , cukierki bo guma zaczyna pekac . Gleba + wiek naszych aut + nasze wspaniałe drogi przyspieszają zużycie elementów dzieki czemu forumowi sprzedawcy i warsztaty maja robote hehe :)
u siebie przed gleba wymienilem duze cukierki ktore kiedys byly wymieniane do tego wymienilem wachacze od zbieznosci z tylu wachacz lewy bo byl sworzen i tulejka trafiona i tylne gumy w wachaczu dolnym i bylo fajnie sztywno po zalozeniu springow -60 niestety teraz po zimie bo mam nadzieje ze juz nie wroci;p pka mi cos z przodu i z tylu ale tylko prawa strona;/mam nadzieje ze jak wymienie te tulejki to troche posmigam tak jak lozek pisze
Im twardsze zawieszenie, tym więcej do wytłumienia mają tuleje, więc łopatologicznie zużyją się szybciej. Większa żywotność poliuretanu niż nowej OEM tulei = gówno prawda, szczególnie jeśli mówimy o krajowych wyrobach.
ja w zasadzie od początku założenia tego tematu szukam związku pomiędzy obniżeniem zawieszenia a szybkością jego zużycia iii... do teraz żadnej zależności nie znalazłem :D
autor pytał tylko i wyłącznie o fakt obniżenia a nie o twardość, którą tak jak Maćku zaznaczyłeś :)
bo co ma samo obniżenie do zużycia gum w zawieszeniu? nic, wszystko tam pracuje tak samo
zmienia wszystko sam amortyzator i jego tłumienie
więc generalnie temat bez sensu
co do poliuretanu - możesz rozwinąć myśl dotyczącą polskich i nie polskich gum ? mam rozumieć te polskie są grosze jakościowo?
ja w zasadzie od początku założenia tego tematu szukam związku pomiędzy obniżeniem zawieszenia a szybkością jego zużycia iii... do teraz żadnej zależności nie znalazłem :D
autor pytał tylko i wyłącznie o fakt obniżenia a nie o twardość, którą tak jak Maćku zaznaczyłeś :)
bo co ma samo obniżenie do zużycia gum w zawieszeniu? nic, wszystko tam pracuje tak samo
zmienia wszystko sam amortyzator i jego tłumienie
więc generalnie temat bez sensu
co do poliuretanu - możesz rozwinąć myśl dotyczącą polskich i nie polskich gum ? mam rozumieć te polskie są grosze jakościowo?
Obniżenie nie ma nic do rzeczy, no chyba, że skrócimy skok zawieszenia blisko do 0:p
Co do poliuretany vs. gumy. Szczerze wątpię, że jakikolwiek poliuretan zrobi przelot rzędu ~200tys km, czy wytrzyma ~15 lat użytkowania, co potrafią OEM tuleje. Polskie poliuretany dosyć szybko potrafią się porozpadać, w samym wykonaniu odlewu jest spora różnica trzymając w łapie np. Powerflexa, do tego dochodzi coś co przynajmniej wg. mnie w użytkowaniu na ulicy jest sporym minusem, czyli brak tłumienia względem gumy, a wszelakie opinie, że po założeniu poliuretanu "auto dopiero zaczęło się prowadzić" etc. też są mocno naciągane, wymiana starych, wywalonych gum, na jakikolwiek nowy nawet najtańszy zamiennik dałaby odczuwalnie podobne efekty.
Generalnie poliuretan do sportu jak najbardziej, bo poprawia czucie i pozwala w granicznych przypadkach urwać te kilka setnych sekundy, w aucie typowo na ulicę przerost formy nad treścią.
co do kwestii twardości to ponoć czerwone poli są porównywalne z gumami, żółte wiadomo że beton tak samo jak wiadomo że im mniejsze (teoretycznie, i bez przesady) tłumienie na elementach zawieszenia (gumach) tym prowadzenie jednak jest pewniejsze i bardziej szczegółowe...
generalnie najpewniej byłoby wysłuchać ludzi którzy na poliuretanach jeżdżą kilka lat, pewnie mogli by co nieco powiedzieć
swoją drogą to nie wiem jak trzeba by używać samochód i na jakich dobrych drogach żeby oem tuleje wytrzymały te 200k km :D już sam czas powoduje zmiane właściwości gumy
ps. co do zależności pomiędzy obniżeniem a zużyciem gum to mam takie zdanie jak Ty, tylko źle to ująłem :D
Yotomeczek86
06-01-13, 01:04
Po prostu kiedyś były te tuleje robione nie na 20 tyś jak większość w nowych autach tylko raczej na dłuższe przebiegi. Inna mieszanka gumy czy coś, ale na prawdę sporo tulejek może być sprawne powyżej 200tyś km przebiegu oczywiście OEM :)
co do kwestii twardości to ponoć czerwone poli są porównywalne z gumami, żółte wiadomo że beton tak samo jak wiadomo że im mniejsze (teoretycznie, i bez przesady) tłumienie na elementach zawieszenia (gumach) tym prowadzenie jednak jest pewniejsze i bardziej szczegółowe...
generalnie najpewniej byłoby wysłuchać ludzi którzy na poliuretanach jeżdżą kilka lat, pewnie mogli by co nieco powiedzieć
swoją drogą to nie wiem jak trzeba by używać samochód i na jakich dobrych drogach żeby oem tuleje wytrzymały te 200k km :D już sam czas powoduje zmiane właściwości gumy
ps. co do zależności pomiędzy obniżeniem a zużyciem gum to mam takie zdanie jak Ty, tylko źle to ująłem :D
Kolor generalnie o niczym nie świadczy, poli mogą być w wielu różnych kolorach i nie zawsze np. żółty będzie twardszy niż czerwony ;)
dzieki chlopaki za spora dawke wiedzy pewnie komus sie to jeszcze przyda;]
Największym waszym problemem jest podstawowy błąd jaki każdy popełnia, no chyba ze ktoś zna temat.
Moja odp jest jedna, po obniżeniu auta jedziemy na kanał, wsiada 2 osoby na przód, a 3 osoba idzie do kanału, i popuszaczasz wszystkie śruby z elementami met-gum przód + tył, i skręcasz powtórnie, tulejki zmienia pozycje i nie będzie tak naszpanowana żeby urywały się w gumie.
Zawsze tak robię i nikt po glebie nie ma problemów z zawiasem szybciej zużywającym się, tulejki wtedy nadal pracują normalnie.
Nie zapomnijcie tez popuścić górnego wahacza bo on w tym przypadku cierpi najbardziej.
Pozdro:P
Michalll_1991
08-01-13, 22:15
tulejki owszem jak najbardziej, ale wahacz górny ?
edit: oh, u r right man, o nich nie pomyslalem a wszedzie indziej poobracalem :)
nawet skręcanie zawiasu jak auto jest na kołach znacznie poprawia sposób obciążenia tulei, nię są aż tam mocno skręcane jak przy aucie na lewarkach
Plastikowy
11-01-13, 18:14
napewno musi pomagac dokladne skrecenia a co do tulei mam oem zrobiły juz 300 tys prawie z czego 100tys -40mm i narazie tam nei widac zeby cos sie działo moim zdaniem wazne sa odboje gorne i dolne tuleje amortyzatórów one najszybciej ida cukerki z tylu i wachacze wzdłuzne gora przód i tyl:) tak oem jest twardy wiem z doswiadczenia ze lepiej kipic takei niz made in jc bo napewno odzwdzieczy sie dluga jazda co do obnizenia zaczyna mi sie kłasc prawe kolo keidys tak nie bylo wszystko jest proste i nie wiem gdzie siedzi bol moim zdaniem kielih poszedł do srodka??:) dobrze mowie nie wiemn
Powered by vBulletin® Version 4.2.2 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.